Odkąd pamiętam, zawsze fascynowało mnie spędzanie czasu na robieniu czegoś z niczego. Czegoś bardzo konkretnego, dopracowanego, estetycznego, co rodzi się powoli w efekcie procesu twórczego.

Od 2006 roku skupiam się praktycznie na jednej technice rękodzielniczej, która okazała się być tą ukochaną – filcowaniu. Fascynuje mnie ten moment, gdy z niezbyt atrakcyjnej kępki włosia owczego w wyniku długotrwałego procesu, powstaje twór artystyczny niczym nie przypominający stanu pierwotnego surowca. Wszystkie moje prace są wykonywane pracochłonną techniką filcowania wełny na mokro. Z racji swojego wykształcenia (archeolog) staram się jak najwierniej odtworzyć te prawdziwe, ludowe techniki rzemieślnicze. Mogę się z dumą przyznać, że stosuję niemal te same metody jakie były używane do filcowania przed tysiącleciami. Używam tylko pracy swoich rąk i naturalnych surowców – delikatnej wełny merynosów australijskich i szarego mydła lub mydła oliwkowego, dlatego moje wyroby mogą nosić osoby o wrażliwej skórze.

W wykonywane prace wkładam całą swoją energię i serce – zależy mi na tym, żeby były wyjątkowe, estetyczne i dopracowane. Staram się podchodzić do filcu z duszą, zrozumieć charakter materii i wyeksponować jak najlepiej jej naturalne piękno.

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z owocami mojej pracy!

Kasia Jeruszka